Bloog Wirtualna Polska
Są 1 122 792 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

... dziękuję ...

wtorek, 11 października 2011 19:52

to wręcz niesamowite, że nie mogąc właściwie nic zrobiłam tak wiele ...

jestem ołówkiem w ręce Boga i jestem ... szczęśliwa

dziękuję za wszystkie wpisy w księdze gości @)-->-->--


Podziel się
oceń
45
0

komentarze (48) | dodaj komentarz

... przepraszam ...

poniedziałek, 19 września 2011 1:01

przepraszam, że niczego ostatnio nie dodaję... ale jestem tak zapracowana!!!

mam mnóstwo korespondencji, a nie chcę nie odpowiedzieć na każdy list czy mail, który dostałam

dziękuję ślicznie wszystkim, którzy wpisali się do księgi gości ! Wasze słowa dodają mi otuchy, radości, wiary i wdzięczności :-]


Podziel się
oceń
11
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

... memento ...

czwartek, 18 sierpnia 2011 20:10

dzisiaj dostałam od znajomej to credo - cudne

Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.
O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tęp...ych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.
Unikaj głośnych i napastliwych - są udręką ducha.
Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.
Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości.
Wykonaj swą pracę z sercem - jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz
w zmiennych kolejach losu.
Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów
i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.
Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.
Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.
Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj.
I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie - wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze.
Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje,
czymkolwiek się trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą.
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
Bądź pogodny. Dąż do szczęścia.

Max Ehrmann


Podziel się
oceń
18
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

... ważne ...

czwartek, 21 lipca 2011 1:02

“Może nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak ważne jest, z kim spędzasz swój drogocenny czas. Wszystko w życiu się odnawia, ale nie czas. Raz stracony, nigdy już nie wróci. Nigdy już nie będziesz miał szansy porozmawiać ze swoim maleńkim trzyletnim dzieckiem, bo jutro już będzie starsze. Jeśli dzisiaj nie okażesz komuś swojej miłości, jutro już możesz nie mieć okazji, bo ludzie tak szybko odchodzą. Zadbaj więc o to, aby wokół Ciebie byli ludzie kochani, życzliwi, pozytywnie myślący, dynamiczni i spontaniczni. Nie muszą być tak zwani “ważni” i “na stanowiskach”.”
Bożena figarska


Podziel się
oceń
18
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

... gdyby utra nie było ...

poniedziałek, 04 lipca 2011 17:27

Znowu obejrzałam bolywoodzki mega-hit pt. „Gdyby jutra nie było” i kolejny raz wzruszyła mnie opowiedziana w nim historia. Jak każdy tego typu film uwodzi widza oprócz cudownej muzyki, tańca i hinduskiej kultury, bohaterem, którego kocha się od pierwszych sekund trwania fabuły.

Nasz bohater przybywa z Indii do Nowego Jorku i zakochuje się w hinduskiej dziewczynie mieszkającej w sąsiedztwie. Po pierwszych nieporozumieniach dziewczyna orientuje się, że do niedawna nielubiany przez nią chłopak jest miłością jej życia. Od tego momentu wszystko powinno układać się jak w bajce… gdyby … nie fakt, że dla jednej z tych osób, śmiertelnie chorej, jutra może nie być... Nasz bohater robi wszystko aby ukochana jak najmniej cierpiała i mimo jego śmierci pozostała nadal szczęśliwa.

Co byś zrobił, jakie słowo byś powiedział, jaki gest wykonał, jakie wspomnienie chciał po sobie zostawić gdybyś wiedział, że jutro może nie nadejść ?

Choruję na nieuleczalne, śmiertelne SLA, które jest wyrokiem śmierci dla mnie i mojej rodziny. Żyjemy z tą informacją zepchniętą w zakamarki podświadomości… mijają dni… ciało robi się coraz bardziej słabe, a wszyscy stają się coraz bardziej zmęczeni, zniechęceni i nerwowi. Zamiast dodawać sobie wzajemnie otuchy, otulać ciepłym słowem, przynosić miłość i uśmiech zaczynamy coraz więcej  narzekać, marudzić , złorzeczyć.

Boimy się przyszłości, nie umiemy często rozliczyć przeszłości, gdy tak naprawdę liczy się TERAZ! Tylko teraz, w tej właśnie chwili możemy powiedzieć kocham tym, którym chcemy bo później możemy nie zdążyć.

Ostatnio zakrztusiłam się jedzeniem, nie mogąc złapać oddechu, kiedy już prawie widziałam światełko w tunelu, pomyślałam :

  1. Wczoraj nie odpisałam córce na ważne dla niej pytanie
  2. Rano powiedziałam do syna, że mam go dosyć
  3. Nie powiedziałam mężowi, że mu wybaczam

W tej krótkiej chwili kiedy walczyłam o życie najważniejsze dla mnie było to, jakie emocje zostawiłam najbliższym w ostatnim kontakcie. W jednym momencie odczułam co sprawia, że czuję się naprawdę szczęśliwa.

Wyobraziłam sobie córkę jak się uśmiecha, kiedy czyta mój mail wyjaśniający jej z matczyną tkliwością sprawy, z którymi nie umie się uporać. Zobaczyłam mojego syna wybiegającego do pracy, wściekłego, że spóźni się na autobus przez to, że musiał poprawić mi poduszkę pod głową i zamiast krzyknąć „mam cię dosyć” mówię :”mimo twojej złości i tak cię kocham”. Mój mąż objął mnie i delikatnie przytulił w pokoju wypełnionym zapachem bukietów kwiatów, a ja do niego powiedziałam w wyobraźni: Kiedyś bardzo się kochaliśmy, mamy trójkę wspaniałych dzieci więc wybacz mi wszystkie ostre słowa, których używałam specjalnie po to, żeby ciebie zranić.

- Gdyby jutra dla mnie nie było – pomyślałam - o ile łatwiej tym, co zostają, byłoby przywołać wówczas uśmiech na myśl o ostatniej chwili spędzonej ze mną.

Podążając dalej za tą myślą wyobraziłam sobie  życie, w którym wszyscy zachowują się tak, jakby następny dzień miał nie nadejść.

Moja córcia spontanicznie rzuca sprzątanie mieszkania, zmywanie czy pranie i przyjeżdża do mnie, radośnie opowiadając o osiągnięciach mojej wnusi. Mój syn nastawia o kwadrans wcześniej budzik, żeby nie tylko poprawić poduszkę ale zdążyć zmienić mi ułożenie ciała. Mój drugi syn, który odciął się ode mnie murem obojętności, pyta czy nie chciałabym herbaty.

Czy gdyby jutra nie było miałyby sens wszystkie drobiazgi, o które codziennie kruszymy kopię, o to kto ma rację, dysponuje większą siłą, władzą. Kogo by interesowało czy dostał podwyżkę i dlaczego sąsiad zarabia więcej za lżejszą pracę. Czy wtedy kurz na komodzie i nieumyte okno byłyby  powodem do wszczęcia awantury. Oczywiście nie namawiam do zaniechania normalnych czynności tylko do ustawienia odpowiedniej hierarchii.

Kiedyś moja opiekunka opowiedziała mi historię mężczyzny, który nie umiał porozumieć się z ojcem aż do jego śmierci. Wszyscy w rodzinie kończyli medycynę więc nie chcąc sprzeciwiać się ojcu, rozpoczął, zgodnie z tradycją, naukę na akademii. Po dwóch latach rzucił jednak studia i podążył za miłością i swoim marzeniem życia - założył zespół muzyczny i ruszył w trasę. Ojciec oburzony jego zachowaniem zerwał z nim kontakt. Nie pojawił się na ślubie, nie odpowiedział na zaproszenia ani na chrzciny ani po latach na komunię wnuka. Nie był na żadnym koncercie syna, a nawet wyłączał radio kiedy słyszał jego utwór. Wezwał syna dopiero gdy na szpitalnej sali, leżąc pod respiratorem zdał sobie sprawę, że umiera. Bohater opowieści zraniony latami banicji nie potrafił się przemóc i odwiedzić ojca w szpitalu. Gdy się zdecydował, niestety było już za późno. Po miesiącu od pogrzebu poszedł na cmentarz z gitarą, usiadł na małej, drewnianej ławce obok grobu ojca i zagrał dla niego swój ulubiony utwór. Od tego czasu regularnie koncertował w cmentarnej alejce, ale nie mógł uporać się z poczuciem winy, że nie zdążył przebaczyć i zagrać ojcu siedząc w szpitalu obok jego łóżka.

Gdyby wcześniej pomyślał, że dla ojca może nie istnieć jutro, mógłby zagrać tę piosenkę siedząc jeszcze obok niego.

Myślę …czuję …nawet jestem pewna, że w życiu liczy się tylko Miłość. Ona leczy wszelkie zranienie, ociera łzy smutku i lęku, dodaje siły i wiary, napełnia otuchą i spokojem.

Dlatego wzywam wszystkich chorych na SLA, ich rodziny i opiekunów do okazywania sobie tyle miłości ile mieści nasze serce , a urzędników i lekarzy do odrobiny życzliwości.


Podziel się
oceń
23
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

... ćwiczenie ...

piątek, 24 czerwca 2011 20:02

Połóż się wygodnie, zrelaksuj i wyobraź sobie, że usnąłeś i już się nie obudziłeś, umarłeś. Jesteś teraz nie żywy. Zaczynasz widzieć swoje ciało i krewnych, którzy odnajdują Cie leżącego w tym miejscu. Próbują coś mówić, ale Ciebie już nie ma. Zaczynają płakać. Nie do końca zdajesz sobie sprawę z tego co się stało. To wszystko jest jednak dla Ciebie już nie ważne. Ty to wszystko widzisz, ale otchłań zabiera Cie z tego miejsca. Pędzisz przez ciemność i po wielu zawirowaniach docierasz wreszcie do miejsca, gdzie promienieje światło. Rozumiesz, że droga, którą odbyłeś była tylko po to, abyś za chwilę zobaczył i poczuł oślepiające, cudowne światło.

Na początku Cię razi, ale tylko dlatego, że bije z niego niesamowita, czysta radość. Wypełnia Cię uczucie nie do opisania. Po chwili jednak zaczynasz nie tylko czuć to światło, ale i je dostrzegać. Na osi przestrzeni czasu zauważasz wszystkie sytuacje w swoim życiu: te z których bije światło i te ciemne, których się wstydzisz. Widzisz piękno, na które nie chciałeś się otworzyć, miłość ludzi, którą odrzucałeś, osoby, którym nie przebaczyłeś oraz wszystkie ograniczenia przez które nie byłeś w życiu tym, kim chciałeś. Patrzysz na to z otwartą buzią i nie możesz wręcz uwierzyć, że zaprzepaściłeś tak wiele szans, które otrzymałeś. To, co się z Tobą dzieje jest nie do ogarnięcia rozumem. W tej jednej chwili uzmysławiasz sobie, jakim nieudacznikiem byłeś, widzisz jak nieświadomie sam odbierałeś sobie te rzeczy, których pragnąłeś. Czujesz ogromny żal.

Po chwili nie wiadomo skąd przychodzi do Ciebie pokój ponad wszelkie zrozumienie, a ze świetlanej przestrzeni wyłania się Anioł. Wyobrażasz sobie i czujesz jak jego światło i spokój wypełnia całego Ciebie. Znów zaczynasz widzieć obraz, na którym widnieje to, co mogłeś naprawić, zmienić i to jak wiele razy przez swoją zatwardziałość nie udało Ci się pokazać innym, że ich kochasz, doceniasz

Jak Ci się podobało Twoje życie? Jesteś z niego zadowolony? – słyszysz pytanie.

Widzisz siebie, spuszczasz głowę i zaczynasz płakać.

Co byś zrobił gdybyś otrzymał jeszcze jedno życie?

Teraz, kiedy wiesz, że nie możesz się już wrócić na ziemię, kto pojawia się w teraz w twoich wspomnieniach? Z kim chciałbyś porozmawiać, gdybyś miał jeszcze jedną szansę? Gdybyś mógł wykonać tylko telefon i miał tylko chwilę, do kogo byś zadzwonił? Co chciałbyś powiedzieć tej osobie, czego nigdy nie powiedziałeś, mając świadomość tego, że jeżeli nie zrobisz tego teraz, to już nigdy nie będziesz miał na to okazji? Co w swoim życiu skrywałeś w sercu? Co pozostawiałeś na później ? Czy byłeś szczery wobec siebie samego?

Zaczynasz płakać, łzy leją się strumieniami.

ponownie słyszysz głos Anioła – Wezwałem Cię tutaj, abyś popatrzył na swoje życie z nowej perspektywy, abyś zobaczył to, czego nie widziałeś na ziemi mimo, że tyle razy otrzymywałeś sygnały…

Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że najważniejszą rzeczą na ziemi jest głębokie porozumienie serc. Życie to nie gra pozorów, jest za krótkie na to, żeby udawać. Wciąż narzekają zamiast uświadomić sobie, że najlepsze rzeczy przychodzą do nich, kiedy szczerze kochają życie. Nie wiedzą, że mogą być nawet największymi nieudacznikami, ale kiedy pokochają siebie i zaczną kochać innych ich życie odmieni się o 180 stopni, cuda zaczną się pojawiać na porządku dziennym, będą żyli w zachwycie i budzili się ze szczerym uśmiechem na twarzy.

Teraz chciałem Ci powiedzieć, że jesteś wyjątkiem i właśnie dostajesz jeszcze jedną szansę… Nie spapraj tego! 

Obudź się, wstań i zacznij żyć jak nigdy dotąd…

Marcin - Czysty umysł

ja proponuję, żeby nie wyobrażac sobie swojej śmierci (zwłaszcza moi chorzy znajomi) tylko głęboki, uzdrawiający sen

napiszcie jak Wam poszło ...


Podziel się
oceń
15
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

... dzisiaj z zupełnie innej półki ...

poniedziałek, 20 czerwca 2011 10:51

Dupę wynalazł uczony radziecki Wołow. Dlatego mówimy: „dupa Wołowa”.
Inni twierdzą, że dupę wynalazła Marynia. Ci z kolei rozmawiają o „dupie Maryni”.
Dupa pełni ważną rolę w ruchu obrotowym. Wszystko kręci się wokół dupy.
Dupa służy również do przekazywania zdecydowanych sygnałów niewerbalnych.
Dobrze wymierzony, solidny kopniak w dupę jest wyrażeniem uczuć negatywnych wobec adresata takiego gestu.
Dupie można również przekazać emocje pozytywne, np. „całując kogoś w dupę”.
Dupa może spełniać też rolę lizaka. Szczęśliwie nie wszyscy są „dupolizami”.
Uniwersalność dupy nie kończy się na tym, jest ona bowiem zadziwiająco skutecznym pojemnikiem: „w dupie” można mieć całe osoby, a nawet społeczności.
Dupa służy nieraz jako etalon: wiele rzeczy jest „do dupy”, tym samym dupa spełnia rolę uniwersalnego wzorca porównawczego.
„W dupę” (lub „po dupie”) można również dostać. Czynność ta umacnia więzi emocjonalne między rodzicami i dziećmi.
Prócz tego, dupa spełnia rolę siedziska, powiadamy bowiem: „siadaj na dupie”, często z dodatkiem poleceń uzupełniających, jak np.”[...] i siedź cicho”.
Określenie „dawać (dać) dupy” funkcjonuje w dwóch znaczeniach: erotycznym i wartościującym, jednak „ściągnąć kogoś z dupy” tylko w tym pierwszym.
Można również „chronić swoją (lub czyjąś) dupę”, co kolejny raz potwierdza ważność dupy w otaczającym nas świecie.
Zabrać się do czegoś od „dupy strony” oznacza podejście niewłaściwe, od końca; dupa funkcjonuje tu jako synonim odwrotności.
Dupa pełni również rolę uchwytu, można bowiem „trzymać się czyjejś dupy”. Określenie to nie oznacza braku równowagi, ale samodzielności.



Podziel się
oceń
20
3

komentarze (5) | dodaj komentarz

... być jak róża ...

sobota, 11 czerwca 2011 17:45

Porównaj spokojną i prostą wspaniałość kwitnącej róży z twoim życiem pełnym niepokoju i napięć.
Róża obdarowana jest cechą, której tobie brak: jest ona całkowicie zadowolona z tego, czym jest.
W przeciwieństwie do ciebie nie zaprogramowano w niej już w chwili narodzin niezadowolenia z siebie, tak więc nawet na myśl jej nie przychodzi, by mogła być czymś innym...

Czy byłbyś tak dręczony zazdrością i zawiścią, gdybyś jak róża był zadowolony z tego, kim jesteś i gdybyś nie pragnął być kimś innym?

Ale ty ciągle dążysz, czyż tak nie jest, by być kimś innym; kimś, kto więcej wie, lepiej wygląda, kto jest bardziej popularny czy kto odniósł większy sukces życiowy. Pragniesz być bardziej cnotliwy, chcesz być bardziej kochany, więcej rozmodlony, chcesz znaleźć Boga, chcesz bardziej zbliżyć się do swoich ideałów. Pomyśl o smutnej historii twoich wysiłków, by stać się coraz doskonalszym, które kończyły się zwykle całkowitym fiaskiem albo dokonywały się za cenę walki i bólu...

Tak oto róża żyje pełna błogosławieństwa i piękna jak ptak powietrzny i jak kwiat polny, bez śladu niepokoju czy niezadowolenia, zazdrości, lęku czy rywalizacji tak charakterystycznej dla ludzi usiłujących wszystko kontrolować i do czegoś zmuszać, zamiast pozwolić zakwitnąć samoświadomości, pozostawiając całą troskę potężnym siłom Wszechświata...

fragment tekstu A.de Mello


Podziel się
oceń
6
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

... być jak dziecko ...

piątek, 10 czerwca 2011 20:44

... celem życia, jest powrót do miłości - chwila po chwili. Aby to zrozumieć i tego doświadczyć, musisz pogodzić się z faktem, że jesteś odpowiedzialny za wszystko, co spotyka Cię w życiu. Jeżeli wiesz, jak oczyszczać się i robisz to, możesz doprowadzić do takiego stanu wewnętrznego, w którym czujesz się emocjonalnie wolny jak dziecko, które myśli, że może wszystko. Potrafisz wtedy zupełnie inaczej odczuwać rzeczywistość. Masz frajdę z tego, że np. skaczesz po kałuży. Jeśli ktoś chciałby podważyć moje słowa, niech najpierw zastanowi się czy jakiekolwiek dziecko chciało kiedykolwiek popełnić samobójstwo? Dlaczego samobójcami w większości są osoby dorosłe, a nie nastolatkowie? Odpowiedź jest prosta, dlatego, że dzieci cieszą się życiem, swoim istnieniem, potrafią być tu i teraz, nie martwią się jutrem. Często się uśmiechają, są emocjonalnie wolne, czyste… Nie żywią urazy, nienawiści do siebie i innych ludzi, żalu ani większości negatywnych uczuć. Powinniśmy naśladować te dziecięce postawy. Jeśli przez chwilę potrafiłbyś wyobrazić sobie siebie wolnego, jak małe dziecko, nieopanowanie płakałbyś z radości… A ta radość i wolność byłaby spowodowana tym, że jesteś najlepszym sobą, jakiego teraz nie jesteś w stanie sobie nawet wyobrazić. Pracowałbyś wtedy jak ktoś, kto nie potrzebuje pieniędzy, kochał tak, jakby nikt Cię nie zranił, tańczył tak, jakby nikt na Ciebie nie patrzył, śpiewał tak, jakby nikt Cię nie słuchał. Żyłbyś tak, jakby raj był na ziemi...

Marcin Wróbel


Podziel się
oceń
8
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

... zwykłe ale ...

piątek, 27 maja 2011 20:22

moja opiekunka tragicznie czyta mi książki na głos ... ale robi to chętnie

weekendowa opiekunka kompletnie nie umie się ze mną porozumieć ... ale dba o mnie

mój syn codziennie wrzeszczy na mnie ... ale codziennie się mną opiekuje

moja córcia rzadko mnie odwiedza ... ale często ze mną koresponduje

zawsze nawet ciemne wydarzenie można zmienić zwykłym  "ale" na jaśniejsze i bardziej optymistycznie

... ale są osoby, które myślą i mówią odwrotnie

śliczna dzisiaj pogoda ... ale jednak za gorąco

dobre to ciastko ... ale za słodkie

dostałam w pracy podwyżkę ... ale moja koleżanka dostała więcej

zawsze nawet najjaśniejsze wydarzenie można zwykłym "ale" spieprzyć


Podziel się
oceń
16
3

komentarze (1) | dodaj komentarz

środa, 22 października 2014

Licznik odwiedzin:  86 376  

najlepsze przed nami

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O mnie

Kochani moi znajomi,
nigdy nie potrafiłam prosić o coś dla siebie ; zawsze radziłam sobie sama i nawet gdy bywały gorsze dni robiłam wszystko, żeby samodzielnie przetrwać;
choroba pomału uciera nosa mojej dumie i uczy umiejętności proszenia; stowarzyszenie chorych na sla ma na swojej stronie informację

- Namawiając ludzi do przekazania nam 1% podatku należy zaznaczyć, aby w zeznaniu podatkowym wskazywali jako cel szczegółowy imię i nazwisko chorego, któremu chcą pomóc - czyli na rehabilitację dla katarzyna rosicka jaczyńska .

Nasz numer KRS: 0000287744 Nazwa: Dignitas Dolentium

wierze w piekno zycia, milosc prawdziwa, gleboka do kazdej zywej istoty, wierze w dobro, bezinteresowna zyczliwosc i boskie milosierdzie;)
coz, jestem marzycielka. . .
ale wierze rowniez, ze to wszystko jest wokol nas;)

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Napisałam ksiazkę, o sobie, swoim zyciu, miłości, szczęściu bycia, radości tworzenia, cierpieniu, bólu duszy i ciała, nieuleczalnej chorobie i powolnym umieraniu. Chcę się z Wami nią podzielic. Moze n...

więcej...

Napisałam ksiazkę, o sobie, swoim zyciu, miłości, szczęściu bycia, radości tworzenia, cierpieniu, bólu duszy i ciała, nieuleczalnej chorobie i powolnym umieraniu. Chcę się z Wami nią podzielic. Moze nie całą, ale będę wrzucała pokazne kawałki . . . miłego czytania. . .

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 86376
Wpisy
  • komentarze: 170
Bloog istnieje od: 1766 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl